Morskie Oko
Niedziela, 20 czerwca 2010
- DST: 75.54km
- Teren: 0.00km
- Vśr: 18.65km/h
- Vmax: 60.46km/h
- Alt: 1200m
- Temp.: 9.0°C
- Gminy: -
- brak.
Zakopane - Bukowina Tatrzańska - Łysa Polana - Morskie Oko (1410 m n.p.m. - rekord wysokości na rowerze) - Zakopane
Wstaję po 2 w nocy, kilka minut po trzeciej jestem na trasie. Godzinę startu tłumaczy cel - Morskie Oko - najwyższa szosa w Polsce, zamknięta dla ruchu, również rowerowego.
Pod bramki docieram równo o piątej rano, w bramkach nie ma żywej duszy, przejeżdżam spokojnie i bez kombinowania. Podjazd łagodny, łatwy, w sam raz na rower poziomy. O szóstej dojeżdżam pod schronisko. Jezioro piękne, niestety nie widać górskiego krajobrazu otaczającego je - chmury są kilkanaście metrów ponad jeziorem i wszystko zasłaniają. :(
Kilka fotek i uciekam na dół, nie chcąc ryzykować bezpośredniego kontaktu ze służbami TPN-u czy niedźwiedziem. :) Zjazd szybki, na szosie położono nowy asfalt, jedzie się komfortowo, ludzi w zasadzie nie ma, ale mimo wszystko 60km/h nie przekraczam. Nieźle musiał zdziwić się góral, którego minąłem po drodze - raz, że jechałem rowerem, a dwa - jakim. ;)
Po zjeździe konkretnie się rozpadało, całą drogę do Zakopanego wracałem w deszczu, na zjazdach kropelki deszczu okropnie "wbijały" mi się w twarz. W Zakopanem, poza krótką przerwą, w którą udało mi się ładnie wpasować, cały czas leje - i niestety zapowiada się, że będzie tak przez cały tydzień. :(
Zdjęcia z wypadu
Nad Morskim Okiem
© ciman















Komentarze
Uwaga! Najnowsze komentarze znajdują się na początku, najstarsze - na końcu.
no to powiem ci że miałeś farta że nikt cię nie upomniał i że nikogo nie spotkałeś ja wyruszałem z parkingu na Rysy przez Morskie Oko o 5.05 i powiem że już można było spotkac kilku turystów no też kilka razy mijałem samochody od pracowników TPN.
A tak nawiasem mówiąc ja miałem zajebistą pogode aż się pochwale http://yfrog.com/1qdsc0007qcj i widok z najwyższego szczytu polski http://img688.imageshack.us/img688/8015/dsc0058cd.jpg
Gratulacje, widzę że przybywa zdobywców Morskiego Oka :))
Czerwiec to w sam raz na taki wypad, bardzo długi dzień, już koło trzeciej zaczyna dnieć i podjazd można zaliczyć za dnia, przed otwarciem bramki dla turystów.
Mnie nikt nie ganiał, na szosie nikogo nie spotkałem, wracając przez bramkę przejechałem na "pełnym gazie" - z wyjazdem nie ma problemu. ;-)
ja też planuje tą traskę w tym roku:) a mocno ganiają za te rowery?:>
Komentuj